Czyli rodzaj działań, który lubię, doceniam i zawsze chętnie po niego sięgam. Marketing partnerski, zwany także cross-marketingiem (albo innym, nazwy ewoluują), polega na wykorzystaniu wpływu jednej marki do promocji drugiej – w dużym uproszczeniu.

Zaletami marketingu partnerskiego są:
– niskie koszty
– przy dobrej współpracy, świetne efekty
– wykorzystanie pozytywnego wizerunku partnera do promocji swoich produktów/usług
– przy dobrym zaprojektowaniu akcji – solidna mierzalność skuteczności

Od niedawna pomagam marce Jadłonka, serwującej catering dietetyczny, dotrzeć do nowych, potencjalnych odbiorców. Gdy zaczęła powoli spadać skuteczność działań w social media, zaproponowałam im marketing partnerski.

Jako pierwszy krok, przy każdym działaniu marketingowym, jest odpowiedni dobór grupy docelowej. W przypadku cateringu dietetycznego, tworzonego w współpracy z brandem premium jakim jest hotel Ostoja Chobienice, mówimy o kliencie, będącym odbiorcą marek premium.
Kolejne zawężenie grupy stanowi sam produkt – muszą to być osoby, nie dysponujące dużą ilością wolnego czasu, dbające o swoje zdrowie, kondycję i ciało.
I w sumie na potrzeby tego tekstu, tyle wystarczy 🙂

Opracowane przez nas działanie polega na umieszczeniu przekazu (w tym przypadku plakatu), przedstawiającego produkt i korzyści płynące z jego wyboru, w miejscu, w którym potencjalny klient może się przewijać. Są to salony kosmetyczne, fryzjerskie, samochodowe, siłownie, sklepy ze zdrową żywnością itp.
Każdy plakat u każdego partnera otrzyma swój kod rabatowy, dzięki któremu będzie możliwe mierzenie skuteczności działania.

Bardzo ważne jest, aby partner czuł, że działanie ma dwa końce – jeżeli jego kod rabatowy będzie przynosił fajne rezultaty, trzeba go odpowiednio wynagrodzić. Warto taki system wynagrodzeń opracować przed rozpoczęciem współpracy.

Jestem ciekawa, jak będą się mieć efekty tych działań 🙂